DRZAZGI MOJEGO ŻYCIA

Moje zdjęcie
Una ciocca ormai grigia, una bandana pazza al vento, in testa le meraviglie del mondo, nel cuore l’incanto. Senza valige ne soldi le follie della vita rincorre. Dietro le spalle il nulla, luce all’ orizzonte, intorno l’universo.

3.07.2011

FLESZ 12


W ciemnym kącie pokoju sculona Jasia. U jej piersi przywarte niemowlę. Młoda matka nie jest w stanie rozstać się ze swoim pierworodnym choć minęło już kilka godzin od jego przedwczesnego zgonu. Brak pokarmu i nietolerancja na obce mleko, stwierdziła tego ranka stara położna.
Marian pogrążony w bólu  ssie smoczek malutkiego Bogusia i drżącą nogą kolebie białą i opustoszałą kołyskę.
Do pokoju wkracza raptownie niemiecki oficer. Szuka Jasi przeznaczonej na roboty w niemieckich fabrykach.

Obserwuje długo tę straszliwą scenę. Odwraca się gwałtownie i szybkim krokiem wychodzi bez słowa. Nawei i on nie jest w stanie znieść  ich bólu. Od miesięcy kwateruje w Krępie i z Marianem, który pracuje w koszarach jako magazynier nawiązali razem coś w rodzaju duchowego porozumienia. Dyskutowali czasem na temat filozofii, muzyki i sztuki.

continua...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz