DRZAZGI MOJEGO ŻYCIA

Moje zdjęcie
Una ciocca ormai grigia, una bandana pazza al vento, in testa le meraviglie del mondo, nel cuore l’incanto. Senza valige ne soldi le follie della vita rincorre. Dietro le spalle il nulla, luce all’ orizzonte, intorno l’universo.

3.07.2011

FLESZ 13

Warkocze koloru zboża przeplatane chabrami i czerwienią maków koronują wyniosłe czoło Jasi.Pod staniczkiem ozdobionym kolorowymi cekinami burzy się śnieżna, batystowa bluzeczka. Biały fartuszek  spływa wzdłuż kwiecistej, spłowiałej spódnicy, zakrywając dziurawe trzewiki.
-  Ad majora natus sum. – wymawia Marian solenną obietnicę.
-  Co to znaczy?- pyta Jasia wznosząc czyste i dumne oczy.
-  Zostaliśmy zrodzeni do wyższych celów - odpowiada Marian, całując ją tkliwie.                                                          
 Obłudne ploteczki szemrzą na wiejskim dziedzińcu. Mezalians popełniony przez  szlachcica Mariana ze zwykłą chłopką Jasią szokuje całą gawiedź.
Od czasu do czasu błyska flesz.


Wśród zaproszonych przewija się dziwna postać w czerni fotografując twarze tych, którzy natrętnie ustawiają się przed obiektywem, i tych, którzy nieśmiało ukrywają się w półcieniu.
Pod koniec skromnego obiadu podanego na malowanych gliniankach, goście wznoszą toast na cześć młodych małżonków. Po chóralnym na zdrowie, szklane kieliszki roztrzaskują się o klepisko.


Przyjemne dźwięki mandoliny akompaniują melodyjną pieśń.
To Marian. Demonstruje z naturalną prostotą znane psalmy.                       
Jego wiersze recytowane z pewną nutą rzewności powodują bicie serca Janiny.
Po gorących owacjach, szczęśliwi biorą jabłko i oddalają się niepostrzeżenie.

continua...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz